2015-08-25

Poniedzielnik (67) - I jeszcze tego lata

Moje Poniedzielniki powstają najczęściej najpierw off-line. Pisane fioletowym atramentem w kolejnym notesie. Obecny pisałam na balkonie, kiedy to temperatura spadła, ale było jeszcze bardzo ciepło, jesiennie.

Zaczynam zapowiedziane porządki Na pierwszy rzut idą toksyczne znajomości. Każdy takie ma, tak myślę, Zaczynam się uwalniać od szpil wciskanych mimochodem, "dobrych rad" i ironicznych uśmieszków. Dogadywań i przygadywań. Tych realnych i tych online.Niczego i nikogo takiego nie będzie "pomiędzy" mną a moim dobrym nastrojem. Im jest się starszym, tym bardziej człowiek uświadamia sobie, że nie wszyscy muszą go lubić. Z biegiem lat wystarcza zupełnie garstka znajomych.

Druga strefa jest porządkowa. Przegląd rzeczy do rękodzieła i ubrań. Bez sentymentów: nie noszę/nie używam - idzie precz! Polecam każdemu taki lifting, poprawia samopoczucie i podnosi samoocenę.

"Niektórzy lubią poezję" - to Szymborska. Ja lubię czasami, ale zdecydowanie bardziej na jesień. 
Więc moje będzie: "Czasami lubię poezję".


Jesienna zaduma

Nic nie mam
Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
Nawet nie wiem
Jak tam sprawy z lasem,
Rano wstaję, poemat chwalę
Biorę się za słowa, jak za chleb
Rzeczywiście, tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony 

Nic nie mam
Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
Nie zważam
Na mody byle jakie
Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
Uczuć starym drapakiem
Rzeczywiście tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony
 
                                              Jerzy Harasymowicz

[źródło]