2018-11-11

Poniedzielnik (4) - Cekin złoty

Jesienne niebo

Jesienne niebo słodkie, pełne łaski
spowite w szal kaukaski,
przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle
przeciąga różową frędzlę.
I ku nadziei mej podchodzi z bliska,
słodyczą mnie uściskaj
i na tęsknocie mej opiera dłonie
- pachną ostatnie lewkonie.
Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
zwija swój szal kaukaski
a odrzuciwszy go, staje bez ruchu
z cekinem złotym w uchu. 

Maria Jasnorzewska Pawlikowska 





Bardzo niedawno przeczytałam na FB niezwykły tekt:

Jeden kapłan napisał .... cztery lata temu.
....
Wczoraj zmarła Anna Przybylska.
Młoda kobieta. W moim wieku.
Rak trzustki.
Tragedia tym większa, że osieroconych została trójka dzieci.
...
Dziś docierają do mnie zewsząd fragmenty wywiadów z aktorką.
W jednym z nich powiedziała, że 'chciałaby doczekać wiosny'...
Tylko wiosny....
...
Gonimy za wielkimi rzeczami. Pragniemy wielkich zwycięstw. Chcemy wygrywać wojny i być tymi, na imię których zginać się będzie każde kolano, a przynajmniej o których mówić będą.
A życie jest tak kruche.
Ulotne.
Jest i nagle nie ma.
Ktoś gasi światło, jak mawiała Osiecka.

A my się martwimy. Siwiejemy. Ogarniają nas depresje, wpadamy w dołki, cierpimy na chandry i przedłużające się 'nie-chce-mi-sie'.
A może miast tego warto zachwycić się wiosną?
Jesienią. Smakiem jabłka. Grzybem w koszyku. Sznurem dzikich ptaków.
Stanąć na polu znad którego unosi się mgła i wyciągać twarz ku słońcu...

A może czas siąść wieczorem z bliską osobą i przytulic jej dłoń do policzka... napić się herbaty z pomarańczą.. zapalić świeczkę lawendową... poczytać książkę i zatracić się w czasie. Pal licho, że rano nieprzytomny wstanę do pracy. Akcja lektury była tak wciągająca...
A może czas zachłysnąć się wierszem...
A potem własny napisać. I co z tego, że nazwą cię wierszokletą...
A może listy nienapisane czekają... ramiona nie objęte... policzki nie wycałowane... czupryny nie zmierzwione... słowa niewypowiedziane...

Brzozy już gubią liście.
Widziałeś to rano?
I babie lato już odleciało.
Pewnie nie zauważyłeś.
Kukurydza już przejrzała...
Wiesz o tym?

Zobacz jak wiele spraw nam umyka, jak wielu rzeczy nie zauważamy, jak małostkowi jesteśmy...
Boże ucz mnie chwytać dzień za dniem i cieszyć się nimi...
....
I jeszcze zmarła Anna niedawno, w lutym tego roku, tak mówiła w wywiadzie:
"Wyspowiadałam się pierwszy raz od 13 lat. Teraz znowu kumpluję się z Panem Bogiem, chodzimy co niedziela na kawę. Bardzo dobrze mi z tą przyjaźnią, lecz nie narzucam nikomu mojej wiary, nie manifestuję jej i nie zmuszam innych, aby razem ze mną na tę niedzielną kawę chodzili. Ale uwierz mi, że po tych spotkaniach jest mi naprawdę o wiele lżej. I myślę, że dostałam swoją lekcję od Niego w jakimś celu. Po coś..."
....
Wiesz dni są kruche.
Ciesz się nimi.
I wiesz co? pozwól zaprosić się Bogu na kawę. On wie, jaką lubisz najbardziej... barista z Niego nieprzeciętny.

ks Mateusz


Łapię się na tym, że nie zauważam wielu rzeczy. Mało czytam, za dużo rozmyślam. Obok kamienicy, w której mieszkam jest taki trochę dziki ogród. Nie obejrzałam go wnikliwie jesienią, a za moment straci kolory, nadejdzie zima.
Poniedziałek jest jutro, ale ja już dziś chciałabym podzielić się z Wami tym postem.
Jutro idę odwiedzić groby. 
Obejrzę jesień.
Postaram się byc bardziej uważna.
Có, zaczyna wcześniej zapadać zmrok, ale nie zmienię tego.
To minie.
Znowu będzie wiosna.

2018-08-20

Poniedzielnik (3) - Idzie jesień

Nawet nie zauważyłam, że zbliża się koniec sierpnia. Jak kto? Kiedy minęły te letnie miesiące? 
I znowu ten wiersz.
Obiecuję sobie od bardzo dawna, że zrobię według niego kartkę.

Oto widzisz, znowu idzie jesień....

Oto widzisz, znowu idzie jesień -
człowiek tylko leżałby i spał...
Załóżże twój szmaragdowy pierścień:
blask zielony będzie miło grał.

Lato się tak jak skazaniec kładzie
pod jesienny topór krwawo bardzo -
a my wiosnę widzimy w szmaragdzie,
na pierścieniu, na twym jednym palcu.

Konstanty Ildefons Gałczyński
1937





2018-04-01

Poniedzielnik (2) - Cisza i spokój

Mieszkam na wsi, ale chciałabym się zaszyć w innej wsi. Mianowicie - w Janowcu. Trzy dni w samotności. Trzy dni z książkami. W Janowcu byłam wielokrotnie. Widziałam miejsca, gdzie mogłabym wytrzymać sama ze sobą te trzy dni.Latem.
A potem - do Kazimierza Dolnego :)
Kocham te okolice.

2018-01-28

Poniedzielnik (1) - Życie

Wracam do numeracji Poniedzielników, gdyż w zeszłym roku ją zatraciłam. A ja lubię mieć porządek. Siedzę przy miętowej herbacie, w myślach mając do zrobienia 3 kartki. I tak "przy okazji' rozmyślam nad życiem. Myślę o znajomych, których niedawno straciłam. O Nanga Parbat, o tym, czy naprawdę nie dało się uratować człowieka...
I co najważniejsze: myślę o sytuacji rodzinnej, której nie mogę zmienić.
To taki przed-Poniedzielnik. Póki myśli są w głowie, trzeba je od razu zapisać.
Zaczyna robić się ciemno. Kończy się kubek herbaty.
Trwa Życie.

2017-11-18

Poniedzielnik - .........

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Stanisław Barańczak


      Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
      Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
      Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
      Nie było przykro podnieść się i odejść;
      Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
      Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
      Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
      gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
      na inna ulicę, kontynent, etap dziejowy
      lub świat
       
      Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
      Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
      Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
      w świecie
      czuł się jak u siebie w domu?

2017-08-29

Poniedzielnik (92) - Znowu idzie jesień

Oto widzisz, znowu idzie jesień....

Oto widzisz, znowu idzie jesień -
człowiek tylko leżałby i spał...
Załóżże twój szmaragdowy pierścień:
blask zielony będzie miło grał.
(K.I. Gałczyński, 1937)







2017-07-03

Poniedzielnik (87) - Czas dla wszystkich jest ten sam

Jakże często słyszę: Nie mam czasu; Gdybym miała czas; Czas płynie szybko....
To nieprawda. Wszystko zależy od jego organizacji lub od...nadmiaru obowiązków.
Jeśli mamy czegoś dużo, za dużo, warto wszystko zaplanować, zorganizować.
Jeśli nam to nie wychodzi i ciągle jesteśmy "do tyłu", to może po prostu ...pewne rzeczy nie są dla nas?

Przeczytałam w "Slow life. Zwolnij i zacznij żyć", że jeśli coś się w nieskończoność odkłada, to może to NIE jest dla nas właśnie?
Przeczytałam, przemyślałam, zweryfikowałam u siebie.
Od razu czuję się lepiej :)