2017-11-18

Poniedzielnik - .........

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Stanisław Barańczak


      Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
      Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
      Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
      Nie było przykro podnieść się i odejść;
      Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
      Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
      Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
      gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
      na inna ulicę, kontynent, etap dziejowy
      lub świat
       
      Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
      Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
      Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
      w świecie
      czuł się jak u siebie w domu?

2017-08-29

Poniedzielnik (92) - Znowu idzie jesień

Oto widzisz, znowu idzie jesień....

Oto widzisz, znowu idzie jesień -
człowiek tylko leżałby i spał...
Załóżże twój szmaragdowy pierścień:
blask zielony będzie miło grał.
(K.I. Gałczyński, 1937)







2017-07-03

Poniedzielnik (87) - Czas dla wszystkich jest ten sam

Jakże często słyszę: Nie mam czasu; Gdybym miała czas; Czas płynie szybko....
To nieprawda. Wszystko zależy od jego organizacji lub od...nadmiaru obowiązków.
Jeśli mamy czegoś dużo, za dużo, warto wszystko zaplanować, zorganizować.
Jeśli nam to nie wychodzi i ciągle jesteśmy "do tyłu", to może po prostu ...pewne rzeczy nie są dla nas?

Przeczytałam w "Slow life. Zwolnij i zacznij żyć", że jeśli coś się w nieskończoność odkłada, to może to NIE jest dla nas właśnie?
Przeczytałam, przemyślałam, zweryfikowałam u siebie.
Od razu czuję się lepiej :)


2017-05-06

Poniedzielnik (84) - Sobota

Nic nie robię.
Oznacza to, że: nie sprzątam, nie gotuję, nie piorę. Tak jakby próbuję odpoczywać.

Pewnie już zakwitł bez. Nie wiem, nie widziałam go.
W moim zapuszczonym ogródku być może są konwalie. Też ich nie widziałam.

Obym jutro zdążyła zobaczyć i zrobić zdjęcia.

Maj. Taki piękny miesiąc. Prawie lato. 

Koło mojego domu sąsiad wyciął przepiękną dziką różę, bo mu "niszczyła plot". 
Takich róż już coraz mniej. Dobrze, że mam ją na zdjęciach. 
Ale brakuje mi tej rośliny, 
co roku wypatrywałam kwitnienia, potem owoców.

Lubię dzikie, zapuszczone ogrody. Stare domy "z duszą". Malownicze okienka i latarnie. 
W kolejnym poście będzie parę zdjęć, starych i nowych.

A poza tym: u mnie bez zmian.



Z ostatniej chwili: znalazłam zdjęcia z zeszłego roku.





 

2017-04-25

Poniedzielnik (83) - ...ale ja wolę sobie poczytać

"Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie poczytać" (Cyceron)

Książki. Odkąd sięgam pamięcią - zawsze wokół mnie były. Najpierw kupowali mi je Rodzice, potem już sporo sama z własnych funduszy. Otaczają mnie wszędzie: w pracy z racji mego zawodu, w domu. 
Do księgarń wchodzę często tylko po to, aby pooglądać, powdychać zapach literatury. 
Targi Książki w Krakowie- uwielbiam!
Nie zasnę bez przeczytania kilku stron.

Moje zasoby literackie ostatnio leżą odłogiem na rzecz scrapu. Pora połączyć jedno z drugim.
Pomysły nadchodzą i odchodzą, niektóre pozostają.

Kotka śpi na parapecie. Przy mnie. Aby tylko być blisko.
 


2017-04-17

Poniedzielnik (82) - Był sobie "Bluszcz"...

Było wspaniałe czasopismo - "Bluszcz"
Dzięki niemu odkryłam wielu autorów: Katarzynę Enerlich, Dawida Rosenbauma, Etgara Kereta, Halinę Pawlowską, Agnieszkę Wolny-Hamkało, Dubravkę Ugresic, Joannę Bator... Długo by wymieniać można.
Pismo zostało zawieszone w 2012 r. z powodu śmierci wydawcy.

Teraz mamy "Książki". Też czytam, jednakże to na "Bluszcz" z utęsknieniem czekałam co miesiąc. 
Nawet opowiadania mi w nim nie przeszkadzały, których w postaci książkowej nie czytam.

Mam tutaj , na Lectorium cykl  "Ze starego <Bluszcza>".
Chcę to kontynuować, bo wciągnęło mnie kiedyś szukanie informacji o autorach wierszy w tym cyklu. Poszukiwanie, dociekanie. To lubię najbardziej.

Pierwszy numer czasopisma z 1865 r. oraz kolejne można poczytać na stronie Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Łódzkiego.

A tak wyglądała okładka nr 1/1865 r.!


2017-03-27

Poniedzielnik (81) - Oddycham sztuką, oddycham literaturą

Tytuł posta pozytywny, bo tak to w moim przypadku wygląda. Literatura i sztuka. Sztuka i literatura. 
Zawsze były w moim życiu. Najpierw książki. Potem słowniki, książki o sztuce starożytnej. 
Potem sztuka ogólnie.
Do dziś mnie to wszystko pasjonuje. Z tą różnicą, że porzuciłam czytanie powieści na rzecz literatury faktu.

W zeszłym roku byłam na zlocie Dyskusyjnych Klubów Książki we Wrocławiu. Cztery absolutnie cudowne i odświeżające dni. Chłonęłam wszystko jak gąbka. Czułam się rewelacyjnie, jak ryba w wodzie. 
Spotkania z pisarzami, wszystkie fantastyczne, wykłady...

Teraz nastąpił scrapbooking. Ostatnio dopadł mnie jakiś spadek formy. Myślę, że atmosfera domowa ma tutaj kolosalne znaczenie. Jeśli nikt nie interesuje się tym, co robisz, nie pyta, nie rozmawia, nie "pochwali" - to bardzo źle się tworzy, wierzcie mi.

I na koniec, choć miało być mniej, ale to wraca....
"Prawda jest jednak taka, że jeśli jesteś na drodze do autodestrukcji, nikt nie jest w stanie cię powstrzymać, a decyzję o zawróceniu możesz podjąć tylko ty sam" (Sting; Zwierciadło, 10/2016, s. 160)
To o mojej rodzinie.
Droga do zatracenia.