2017-03-21

Poniedzielnik (80)...- Novum

Mój pierwszy post pisany na telefonie. Postanowiłam spróbować i dziś ten dzień nastąpił.
Weryfikuję swoje sprawy. Rękodzielnicze (najlepiej "czuję" kartki, potem tagi). Na inne formy przyjdzie ten właściwy czas. Czytelnicze - chcę wrócić tutaj do serii postów "Ze starego <Bluszcza>". Żadnych wielkich postanowień sobie nie robię. Przeczytam parę stron dziennie - będzie dobrze. Prywatne? Męczy mnie moje częste zmienianie zdania, odejścia i powroty. Pracuję nad sobą.
Sporo prywatności ostatnio ma Lectorium odkryłam. Chyba już wystarczy. 
Przepracowuję kwestię: Na siłę nie pomogę nikomu.

2017-03-15

Poniedzielnik (79) - W środę

Dziś mam Poniedziałek w Środę. 
Chcę tutaj pisać, choć póki co, wesoło nie będzie, o kulturze wszelakiej też na razie nie będzie.
Jak to jest, że nałóg przesłania wszystko? 
Jak to jest, że staje się ważniejszy od wszystkich, ważniejszy od własnego dziecka?
Wiem, jak to jest.
Przestałam być ważna.
Nie jestem pierwsza ani ostatnia w takiej sytuacji.
Wiem, jak to jest, gdy osobę najbliższą nie interesuje moje życie. 
To, co robię, co tworzę, co dzieje się u mnie w pracy.
Jak spędziłam dzień.
Jak postępuje remont w mojej instytucji.
Jak się czuję.
Nałóg jest ważniejszy.

Nie pogodziłam się z tym.
Nie wiem, czy potrafię kiedykolwiek się pogodzić.

2017-01-28

Poniedziałek (78) - Chciałabym...

Chciałabym zrobić:
okładkę notesu
okładkę art journala
art-album dla siebie, w którym byłby zdjęcia dobrych chwil...

Chciałabym:
więcej czytać
więcej odpoczywać
mniej płakać
nie marznąć w domu
mieć zawsze wszędzie porządek
być bardziej zorganizowana 
nie być zbyt ufna, bo ludzie w większości zawodzą


Chciałabym znaleźć spokój.
lecz na Ziemi go nie znajdę.
 

2017-01-01

Poniedzielnik (77) - ...

Nie składam sobie noworocznych obietnic od kilku lat. 
Nigdy ich nie zrealizowałam, zresztą z tego, co obserwuję - inni też nie.
Wiem, że nadchodzący rok nie będzie lepszy. 
Nie da się zmienić kogoś, kto tej zmiany nie chce. 
Można tylko patrzeć na to co się dzieje, dzień po dniu,
z pękającym sercem.
Chciałabym tylko jednego - móc to wytrzymać.
Nic więcej.

2016-12-19

Poniedzielnik (76) - Trochę spokoju

Dzisiejszy Poniedzielnik jest na czas. Od niepamiętnych wręcz czasów zdążyłam z postem.

Wiele nie będzie na dziś.
Potrzebuję dużo spokoju, powolności, robienia jednej rzeczy w jednym momencie.
Tworzenia według serca. W formach, w jakich czuję się najlepiej (kartki, tagi).

Czeka wprawdzie notes w czarnej okładce i czarny także album. Notes jak to notes, i tak ciągle coś zapisuję, kolejny notes się zapełnia, więc nie powinno być problemu z ozdobieniem okładki.
Album, hmmm. Jeszcze nie mam pomysłu, ale raczej art journal. Ale też nie na siłę. Może dokumentacja każdego miesiąca? Zobaczę jeszcze.

Potrzebuję także zrozumienia, przemyślenia tego wszystkiego, co się dzieje wokół mnie. Potrzebuję swobodnego traktowania przez siebie mego tworzenia. To wszystko jest bardzo trudne. Być może wykonalne.

Wiem także, że scrapować/tworzyć lubię powoli. Wtedy jestem zadowolona.

Uczę się: dystansu, spokoju właśnie, zrozumienia, że nie zmienię nikogo na siłę.

Uczę się. Ciągle i nieustannie.


2016-12-08

Poniedzielnik (75) - Kiedyś traktowałam ludzi dobrze...


Tak. Podpisuję się pod tym.
Zostałam sama.
I będę tu biadolić, skarżyć się i narzekać, póki mi nie minie całkowicie.
Dopóki się nie uodpornię, nie stwardnieję, 
przestanę pozwalać się obrażać i wchodzić sobie na głowę.
Przestanę także opowiadać o swoich problemach, bo tak naprawdę nikogo to nie obchodzi.

Może się powtarzam, ale znajomi mają Cię gdzieś, plany wakacyjne? - samotne (może to i dobrze).
Jestem za dobra, za miła, za wyrozumiała, za cierpliwa.
W grudniu podejmę decyzję co do niektórych moich działań w scrapbookingu.
Trzeba, jeśli coś męczy, uwiera i nie rozwija.
Zajmuje cenny czas.
Ogólnie - od stycznia wszystkie decyzje podejmuję sama. Żadnych rad, porad i "złotych myśli".
Nigdy więcej.

 I mam zamiar kupić sobie  książki o duńskim sposobie na życie - hygge.
Mam totalnie gdzieś, co inni myślą o tego typu poradnikach.

Koniec roku nadchodzi, czekam na styczeń.
Jak co roku.


2016-11-20

Poniedzielnik (74) - Nie będzie wesoło

Tytuł posta mówi sam za siebie. Dziś sobie napiszę, jak jest źle. W życiu, Rodzinie, duszy i sercu.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałam książkę. Kiedy ostatnio przeczytałam coś wartościowego o literaturze czy kulturze? Źle mi z tym i brakuje mi literatury.
"Dziennik" Reginy Brett i "You", do których miałam sięgać codziennie, leżą odłogiem.
Wokół widzę same niefajne historie. Przyjaciele, a raczej znajomi zawodzą, Rodzina się oddala, perspektywa wolnego dnia czy Świąt jawi się jak największy horror.
Pracuję dużo poza podstawową pracą. Wtedy, kiedy pomagam, czuję, że żyję. Ale co z tego, skoro po powrocie znowu jest tak samo źle?
Żyję z ludźmi, którzy nie chcą się zmienić. Osoba w Rodzinie stacza się na samo dno. Sztuka, tworzenie daje radość, ale nie jest antidotum na problemy. Jednakże, gdybym zrezygnowała ze scrapowania, żałowałabym do końca życia, więc nigdy tego nie zrobię.
Gdzie ja popełniłam lub popełniam błąd?
Nie widzę kierunku, w którym mam iść.
Owszem, jest praca, którą uwielbiam, są dodatkowe zajęcia. Może tych zajęć właśnie jest zbyt wiele?
Nie potrafię niczego odpuścić, niczego ująć, ani z niczego zrezygnować. Ciągle mi mało. Potem nie wyrabiam. Zawsze zdążę, nie zawiodę, ale....z lekkim stresem.
Usłyszałam kiedyś, że mam wiele talentów. Choćby i tak było, po co mi one? Nie wystarczyłby jeden?
Jestem w połowie życia i nie mam pojęcia, co zrobić z drugą połową. I żadne "Będzie dobrze" nie jest dla mnie najmniejszym pocieszeniem.

To mój pierwszy taki smutny, dołujący post. Musiałam go napisać. Tak po prostu - musiałam.



*"Poniedzielnik" to taki przechodni cykl. Nie zawsze będzie w poniedziałki. Jednakże podoba mi się nazwa, więc kolejny Poniedzielnik ukazuje się dziś.