2012-04-19

Poniedzielnik (40)- Gotowość

Lektura ostatniego wpisu Remigiusza Grzeli nasunęła mi pewien wniosek dotyczący recenzowania, który właściwie od dawna we mnie drzemie: "Nie jestem jeszcze gotowy, żeby napisać o tym tomie więcej". Właśnie tak jest ze mną i w związku z tym nie jestem pewna, czy kontynuacja współpracy z Wydawnictwami ma sens.  Najlepiej pisze mi się we własnym czasie, kiedy myśli i słowa układają się dobrze i współgrają. Nie potrafię tworzyć, pisać na szybko i "na siłę". Też tak macie?

4 komentarze:

Agnesto pisze...

Najlepiej się czyta i pisze we własnym rytmie, oczywiście, ale przecież można chyba współpracę ułożyć na luźnych warunkach, swobodnie wybierać, nie wyznaczać ścisłych terminów.
Czasem trzeba tez odpocząć.
Pozdrawiam ;-)

limonka pisze...

Na pewno wszystko w dużej mierze zależy od książki. Znacznie łatwiej jest się zabrać do recenzji negatywnej, niż tej pozytywnej.

Agata Adelajda pisze...

mam wielki problem z małą, ale ambitna książką. Z wieloma tezami się nie zgadzam i chcę troszkę popolemizować. Muszę książkę przetrawić i nie chcę ot tak "wrzucić" rec., byleby tylko mieć odhaczone.

nutta pisze...

Myślę, że należy wybierać książki, biorąc pod uwagę własne zainteresowania, typ literatury i możliwości czasowe.