Od bardzo dawna czytam bloga Remigiusza Grzeli. Zawsze zachwyca mnie celność spojrzeń autora na aktualne wydarzenia kulturalne (i społeczne), spójność danego posta, po prostu kwintesencja przemyśleń. Remigiusz Grzela nie ma włączonych komentarzy. Postanowiłam więc na swoim blogu pisać, jak odbieram jego notki.
Najnowszy wpis jest m.in. o emocjach. Skupienie jest jedną z nich. Też drażni mnie nadużywanie telefonów komórkowych, często graniczące już z uzależnieniem. Telefon w ręce w drodze do pracy, szkoły, na uczelnię, podczas jazdy autobusem czy pociągiem. Telefon ciągle i wszędzie.
Coraz trudniej jest wykonywać jedną czynność i tylko tę czynność. Rozpraszamy się, mając w zasięgu najnowsze zdobycze medialne. Przed nami laptop, obok komórka, z boku- telewizor. Skupić się na jednym staje się coraz trudniejsze. Nie jestem może idealna, jednakże nie wyobrażam sobie takiego zachowania w teatrze, o jakim pisze R. Grzela. Czy takie sytuacje wynikają z nadmiaru, jaki ofiaruje nam świat? Czy może ze zmian społecznych- wszystkiego jest więcej, życie przyśpiesza, a my nie potrafimy się zatrzymać?
Przyznam, że nie mam problemu ze skupieniem. Jeśli czytam, to czytam. Jeśli słucham- słucham. Jeśli korzystam z komputera- to korzystam:).
2012-04-03
2012-03-26
Poniedzielnik(39)- "Kto zabił?
Sam nie wiem."
Zaległości gazetowe sięgają u mnie już prawie zenitu. Więc, jak tylko coś uda mi się poczytać i w dodatku trafić na literacko- kulturalny artykuł, to zaraz siadam i piszę, żeby myśli nie umknęły.
W starszym numerze (1/2011- Grudzień) ciekawego kwartalnika "Tylko dla dorosłych" (wydaje Gazeta Wyborcza) dłuższy artykuł o Andrea Camillerim- autorze poczytnych włoskich kryminałów. Sędziwy już pisarz (ma ponad 80 lat!) sukces osiągnął dopiero przed 70-tką! Cykl o komisarzu Montalbano, rozgrywający się w fikcyjnym włoskim miasteczku Vigata należy do moich ulubionej "literatury rozrywkowej". Smakosz Montalbano, o sarkastycznym poczuciu humoru, potrafiący pochłonąć niesamowite ilości jedzenia towarzyszył mi często w spokojne wieczory, gdyż przeczytałam prawie wszystkie o nim opowieści. Świetny odpoczynek, brak brutalności, a sugestywne opisy potraw dają duże pole do wyobraźni.
Przy okazji: polecam "Tylko dla dorosłych". Przypadkiem trafiłam na pismo, nabyłam także numer pierwszy z bieżącego roku. Byłoby fajnie, gdyby utrzymało poziom- bo artykułów literackich i kulturalnych dosyć w nim sporo. O czasopiśmie ciekawie pisze także Nutta:)
Zaległości gazetowe sięgają u mnie już prawie zenitu. Więc, jak tylko coś uda mi się poczytać i w dodatku trafić na literacko- kulturalny artykuł, to zaraz siadam i piszę, żeby myśli nie umknęły.
W starszym numerze (1/2011- Grudzień) ciekawego kwartalnika "Tylko dla dorosłych" (wydaje Gazeta Wyborcza) dłuższy artykuł o Andrea Camillerim- autorze poczytnych włoskich kryminałów. Sędziwy już pisarz (ma ponad 80 lat!) sukces osiągnął dopiero przed 70-tką! Cykl o komisarzu Montalbano, rozgrywający się w fikcyjnym włoskim miasteczku Vigata należy do moich ulubionej "literatury rozrywkowej". Smakosz Montalbano, o sarkastycznym poczuciu humoru, potrafiący pochłonąć niesamowite ilości jedzenia towarzyszył mi często w spokojne wieczory, gdyż przeczytałam prawie wszystkie o nim opowieści. Świetny odpoczynek, brak brutalności, a sugestywne opisy potraw dają duże pole do wyobraźni.
Przy okazji: polecam "Tylko dla dorosłych". Przypadkiem trafiłam na pismo, nabyłam także numer pierwszy z bieżącego roku. Byłoby fajnie, gdyby utrzymało poziom- bo artykułów literackich i kulturalnych dosyć w nim sporo. O czasopiśmie ciekawie pisze także Nutta:)
![]() |
| "Tylko dla dorosłych" 1/2011 |
2012-03-25
Arabska wiosna
Jerzy Haszczyński: Mój brat obalił dyktatora
Notka o autorze: Jerzy Haszczyński (ur. 1966 w Warszawie) - absolwent Instytutu Filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Reporter i komentator spraw międzynarodowych, od 1991 roku dziennikarz "Rzeczpospolitej". Przez kilka lat pracował dla niej w Wilnie i Berlinie. Od 2000 roku jest szefem działu zagranicznego tej gazety. Wydał zbiór reportaży z Niemiec Nie tylko pani Steinbach. Laureat pierwszej edycji Nagrody Polskiej Agencji Prasowej im. Ryszarda Kapuścińskiego (2011). Na książkę Mój brat obalił dyktatora składają się reportaże z przechodzących gwałtowne zmiany krajów muzułmańskich — Tunezji, Egiptu, Libii, Jemenu, Maroka, Iranu, Turcji oraz Strefy Gazy.
(źródło: Wydawnictwo Czarne)
Podejmuję się napisania recenzji książki dla mnie trudnej w odbiorze. Być może brak mi odpowiedniej wiedzy: politycznej, społecznej, zrozumienia najnowszej historii Bliskiego Wschodu. Trudno mi wyrazić własne zdanie na temat "arabskiej wiosny". Postanowiłam podejść do zbioru reportaży Jerzego Haszczyńskiego od "ludzkiej" strony.
W 14 krótkich migawkach śledzimy, obok losów politycznych bohaterów- zwyczajne osobiste historie. "Jaśminowa Rewolucja" w Tunezji i samopodpalenie się sprzedawcy warzyw jako protest; Libia za Kadafiego i "pieśń wolnych Libijczyków"; nauka arabskiego przez autora reportaży; Strefa Gazy, skąd nie ma wyjścia dla mieszkańców; wykształcone Iranki. Nie znajdziemy w książce turystycznych widoczków czy tez opisów przyrody. Czytając, możemy sobie uświadomić, jak inne życie wiodą mieszkańcy krajów arabskich. Jak częstym ciągle widokiem jest widok kobiety zakrytej od stóp do głów. Niektóre nazwy geograficzne były dla mnie nowe, choćby Kom- miasto w Iranie, cel pielgrzymek szyitów.Zbiór reportaży "Mój brat obalił dyktatora" należy czytać mając ogólne przynajmniej rozeznanie w najnowszej historii. Bez tej znajomości książka może stanowić ciekawy obraz obyczajowy bliskowschodnich rewolucji, daje ciekawe spojrzenie na związek polityki z problemami mieszkańców opisywanych krajów.
Jerzy Haszczyński, Mój brat obalił dyktatora, Wydawnictwo Czarne, 2012, ss. 160
(Książka otrzymana dzięki współpracy z portalem Lektury Reportera)
2012-03-21
Poniedzielnik(38)- Z Iwaszkiewiczem
Pewne słoneczne sobotnie popołudnie spędziłam w klimatycznej kawiarni Cafe Muzeum. Przy korzennej kawie i Niebie w gębie. I z książką. Pełna symfonia smaków i wrażeń. Zaczęłam czytać przedmowę do I tomu Dzienników Iwaszkiewicza. Do słów Iwaszkiewicza jeszcze nie dotarłam. Jednakże preludium do jego pamiętników jest tak zachęcające, że już się nie mogę doczekać, kiedy zagłębię się w przemyślenia pisarza. Jeszcze tylko skończę "Mój brat obalił dyktatora", bo nie lubię czytać dwóch książek jednocześnie.
Jak mi się uda zgrać zdjęcia z telefonu, to ukaże się Iwaszkiewicz w marcowym słońcu, bo przeniosłam się później na parkową ławkę:)
Jak mi się uda zgrać zdjęcia z telefonu, to ukaże się Iwaszkiewicz w marcowym słońcu, bo przeniosłam się później na parkową ławkę:)
2012-02-28
Zachować pamięć
Stig Dagerman:Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech
Notka o autorze: Stig Dagerman (1923-1954) - szwedzki pisarz i dziennikarz. Zadebiutował w 1945 roku powieścią Ormen. W latach 1945-49 zdobył ogromną popularność i uznanie krytyki, wydał cztery powieści, zbiór opowiadań, reportaż o powojennych Niemczech, pięć sztuk teatralnych, setki wierszy i wiele esejów. Jednak po tym wybuchu twórczości nastąpiły lata milczenia. Jesienią 1954 roku Szwecją wstrząsnęła wiadomość o samobójczej śmierci autora.
(źródło: Wydawnictwo Czarne)
Nie spodziewałam się takiej treści. Zanim sięgnęłam po książkę, przeczytałam, że jest reportażem o powojennych Niemczech, że pokazuje prawdę o pobitym narodzie. Jaką prawdę? Wstrząsającą.
Szwedzki korespondent opisuje stan społeczeństwa bezpośrednio po wojnie. Ludzi mieszkających w piwnicach, w wilgoci i brudzie, przymierających głodem. W zdewastowanym kraju, wśród ruin nie było żadnych warunków bytowych. Ludzi załamanych, którym "lepiej było za Hitlera". Tak po prostu. Przegrany naród ukazany jest poprzez kikuty budowli, pociągi transportujące ludzi wracających do domów i przetrzymywanych w wagonach bez nadziei na zamieszkanie. Dagerman wykazuje niezwykłą przenikliwość treści, w skondensowanej formie zdania potrafi zawrzeć cały smutek, beznadzieję, brak jakichkolwiek widoków na przyszłość. Z jednej strony Niemcy żyjący w piwnicach, z drugiej ci, którym wiedzie się "trochę" lepiej, mogący pozwolić sobie na tort chlebowy z fałszywą śmietaną. Jednakże w książce uderza przede wszystkim głód- zmuszający do kradzieży lub prostytucji. "Głód jest rodzajem braku równowagi, nie tylko fizycznej, ale również psychicznej, i pozostawia bardzo niewiele miejsca na głębszą refleksję".
Reportaż Stiga Dagermana czyta się świetnie. Szybko i ekspresowo. W paru rozdziałach dziennikarz zawarł chyba wszystko, co można powiedzieć o jesieni 1946 przegranego narodu. Dominuje smutek, jednakże warto się chwilę zastanowić, jak wojna była widziana oczami zwykłego człowieka. Oczami narodu, który w szybkim czasie stał się potęgą gospodarczą. I to po lekturze książki budzi moje ogromne zdziwienie.
Stig Dagerman, Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech, Wydawnictwo Czarne, 2012, ss. 118
(Książka otrzymana dzięki współpracy z portalem Lektury Reportera)
2012-02-22
Poniedzielnik(36)- Profil czytania
Coraz bardziej zawężam i weryfikuję swoje czytelnicze preferencje. Coraz mniej pociąga mnie beletrystyka, coraz bardziej idę w stronę literatury faktu. Reportaż, dziennik, wspomnienia- oto ostatnie kręgi mojego czytania.
Rozważniej wybieram książki do recenzji od portali i wydawnictw. Zdarzyło mi się ostatnio kilka chybionych. Większość odsyłam, bo nie chcę pisać nieszczerych opinii. Bardzo dziękuję wydawnictwom: Oficynka, MG i Esprit za poświęcenie czasu i wysłanie do mnie propozycji recenzyjnych. Nie trafiły w mój gust, choć sama je wybrałam. Tak bywa, większość z nich odeślę z powrotem. Jednocześnie zapraszam serdecznie na strony wyżej wymienionych wydawnictw, bo jestem pewna, że proponowane książki spełnią wymagania niejednego Czytelnika.
Z drugiej strony-cieszy mnie coraz bardziej rozwijająca się współpraca z wydawnictwem Czarne (poprzez Lektury Reportera), bo profil Wydawnictwa i tematyka Serwisu bardzo mi odpowiadają. Jestem po przeczytaniu "Niemieckiej jesieni" Stiga Dagermana- recenzja niebawem.
A jak Wam się pisze dla Wydawnictw? Podzielcie się opiniami!
Rozważniej wybieram książki do recenzji od portali i wydawnictw. Zdarzyło mi się ostatnio kilka chybionych. Większość odsyłam, bo nie chcę pisać nieszczerych opinii. Bardzo dziękuję wydawnictwom: Oficynka, MG i Esprit za poświęcenie czasu i wysłanie do mnie propozycji recenzyjnych. Nie trafiły w mój gust, choć sama je wybrałam. Tak bywa, większość z nich odeślę z powrotem. Jednocześnie zapraszam serdecznie na strony wyżej wymienionych wydawnictw, bo jestem pewna, że proponowane książki spełnią wymagania niejednego Czytelnika.
Z drugiej strony-cieszy mnie coraz bardziej rozwijająca się współpraca z wydawnictwem Czarne (poprzez Lektury Reportera), bo profil Wydawnictwa i tematyka Serwisu bardzo mi odpowiadają. Jestem po przeczytaniu "Niemieckiej jesieni" Stiga Dagermana- recenzja niebawem.
A jak Wam się pisze dla Wydawnictw? Podzielcie się opiniami!
2012-02-09
Poniedzielnik (35)- Archipelag
Od dłuższego czasu podziwiam i doceniam pracę Redaktorek i Autorek "Archipelagu". A co w siódmym numerze?
W siódmym numerze za temat przewodni obrałyśmy CIAŁO – temat stosunkowo rzadko poruszany w kontekście literatury, mimo że każdy bohater ciało posiada, co stwarza nieograniczone wręcz pole do popisu dla pisarzy. Jak traktują je autorzy? Nadzwyczaj często zwracają uwagę na cielesność, gdy ona zawodzi, gdy nie spełnia naszych oczekiwań, gdy boli i upokarza. Ciało zdrowe, piękne i silne, zdawałoby się, nie stanowi aż takiego wyzwania, przyjmuje się je często za pewnik, a ono też ma prawo dawać się we znaki.
Pochylamy się nad schorowanymi i sprawiającymi ból ciałami bohaterów literackich. Analizujemy cierpienie i chorobę Haliny Poświatowskiej, o której często pisała w swych dziełach. Rozkładamy na czynniki pierwsze stosunek Elfriede Jelinek i tytułowej bohaterki jej powieści pt. Pianistka do ciała, szukając wspólnych mianowników. Badamy, jak ciało i cielesność opisywane są w Biblii. Literatura japońska często zahacza o tematykę cielesności, na wybranych przykładach omawiamy traktowanie kobiecego ciała przez pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni. Rozważamy, czy Gargantua i Pantagruel faktycznie mogą szokować i oburzać czy bardziej bawić i śmieszyć ujęciem cielesności przez autora książki, François Rabelais’go.
Tropimy ślady natury w powieściach i opowiadaniach norweskiego pisarza Tarjei Vesaasa. Rozmawiamy z Anne B. Ragde, pisarką również pochodzącą z Norwegii, o rodzinie, jej ojczystych stronach i pasjach życiowych. Pochylamy się znów nad literaturą japońską, skupiając uwagę na pisarzach chrześcijańskich z tego kraju oraz szukając kontekstów interpretacyjnych w powieści Kobieta z wydm Kōbō Abe i filmie o tym samym tytule Hiroshiego Teshigahary. Włochy obecne są w siódmym numerze w kontekście kulinarnym, pozwalając posmakować piadiny oraz odbyć literacką wycieczkę do przepięknej Wenecji. Zachęcamy do zwrócenia uwagi na Novecento Alessandro Baricco, książkę, stanowiąca źródło inspiracji dla filmowców i reżyserów teatralnych.
Próbujemy uporządkować termin „realizm magiczny”, cofając się do źródeł i genezy jego powstania. Zamyślamy się nad potęgą słowa, pisanego i mówionego, i dumamy nad egzystencją wraz z Tomaszem Różyckim, autorem zbioru wierszy Księga obrotów. Zastanawiamy się też nad życiem, tożsamością i twórczością Rafała Wojaczka, skupiając się na filmowych portretach poety. O egipskim nobliście Nadżibie Mahfuzie rozmawiamy z tłumaczką literatury arabskiej Jolantą Kozłowską. Przybliżamy postać francuskiego rysownika i autora powieści graficznych Christophe’a Chabouté. Bolejemy nad wykorzystywaniem znanych postaci bajkowych i opowieści do tworzenia niepotrzebnych sequeli.
Przybliżamy ciekawe budynki bibliotek na całym świecie. Opowiadamy o najnowszych trendach czytelniczych w Indiach i Chinach. Zdajemy relację z I Salonu Ciekawej Książki, łódzkich targów książkowych, nad którymi „Archipelag” objął patronat. Przedstawiamy autorów i ich dzieła, które w ostatnich kilku miesiącach nagrodzone zostały prestiżowymi wyróżnieniami literackimi. Jak w każdym numerze recenzujemy interesujące książki z rynku polskiego i rynków światowych.
Organizujemy kilka konkursów i zabaw literackich. Przypominamy postacie fikcyjnych pisarzy w filmach. Wraz z serwisem Lektury Reportera zapraszamy do konkursu, w którym wygrać można zbiór reportaży polskich autorów. Nagrody książkowe czekają też na zwycięzców naszego stałego quizu.
(źródło tekstu: Archipelag. Niezależny magazyn bukinistyczny)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





