2011-06-09

"Kobieta pisząca"- Małgorzata Kalicińska

Nie czytałam książek Małgorzaty Kalicińskiej. Wybrałam się na spotkanie autorskie z pisarką z ciekawości. Chciałam wyrobić sobie opinię przed ewentualnym sięgnięciem po jej powieści. Zasada: najpierw spotkanie- potem książka sprawdziła się doskonale w tym przypadku.
Małgorzata Kalicińska to pisarka "życiowa". O sobie i swoim pisaniu opowiada tak, że sięgnę w pierwszej kolejności po jej "Widok z mojego okna". Wprawdzie niektóre felietony z tej książki znam z "Bluszcza", ale jednak co książka, to książka. Poza tym, przepisy w niej zawarte podnoszą  (chyba) wartość dzieła:).
Pisarka opowiadała o powstaniu "Domu nad rozlewiskiem".  Będąc w głębokiej depresji, na skraju całkowitego załamania (doświadczyła bankructwa), prawie bez środków do życia, "wylała" z siebie tę powieść.  Pisanie stało się swoistą autoterapią, co mnie zadziwia, gdyż, muszę przyznać, nie sądziłam, że jest możliwie uleczenie się w ten sposób. Małgorzata Kalicińska Rozlewisko napisała, następnie próbowała wydać.  Wydawnictwem, które wyczuło powieść, był Zysk i S-ka.
Na wieczór z Małgorzatą Kalicińską przyszło sporo osób. Czytelniczki opowiadały o tym, jak książka je zachwyciła, choć zdarzały się także słowa krytyki ("Zwyczajny facet").  Sama pisarka przytoczyła wypowiedź jednej z fanek: "Moja Mama dzięki Pani znowu zaczęła robić przetwory". Pomyślałam sobie, że chyba coś musi być w jej powieściach, skoro mobilizują ludzi do takich czynów:).
Małgorzata Kalicińska udzielała także porad, powiedziałabym psychologicznych. Radzi, by podążać za marzeniami, nie zamykać się po 50-tce w domu, mieć hobby, jakiekolwiek, wyjść do ludzi. Mówi: "Jeśli nie otworzymy okna, nie wlecą motyle". Sama jest tego najlepszym przykładem.



1 komentarz:

http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze...

Super, z Gosią spotkamy się w najbliższy czwartek przy kawie na moim blogu :-)