2011-12-10

Jestem na nie!

Elif Safak:Pchli pałac

   Wszystko na to wskazuje, że nie zaprzyjaźnię się z Elif Safak. Sięgnęłam po tę turecką pisarkę z czystej ciekawości. Przeczytałam najpierw wywiad w "Wysokich Obcasach", uznałam, że nie znam wcale literatury tureckiej, więc czemu by nie spróbować? A tu...rozczarowanie.
   "Pchli pałac" czytałam długo i na raty. Przerwałam w połowie. Już samo to długie czytanie powinno mi było dać do myślenia: książka nie wciąga, nie przyciąga i nie odciąga od innych zajęć. Jednakże trwałam z nadzieją, że może jednak... Nic z tego.
    Nie przemawia do mnie nieco "fantastyczny" styl Safak. Nie wiadomo, czy faktycznie możliwe jest istnienie takich postaci, jakie przedstawia w powieści. Niebieska Kochanka, fryzjerzy- bliźniacy,  Tijen Czyścioszka... Być może dlatego tak się zniechęciłam, bo nie potrafiłam wyobrazić sobie takich osób w rzeczywistym życiu. Trochę naciągane wydają mi się ich problemy. Tak już mam, że jeśli książka nie podoba mi się od razu, nie brnę dalej, szkoda mi czasu.
    Zamierzam jeszcze spróbować stylu Pamuka, może trafię na "swojego" tureckiego autora.

(A tak na marginesie: Fajnie znowu coś tutaj napisać:)!)


Safak Elif: Pchli pałac, Wydawnictwo Literackie, 2002, ss.501
 

2011-11-25

Poniedzielnik (34)- Na wyrost

Poniedzielnik pojawia się dzisiaj, bo obawiam się, że myśli uciekną do jutra i już później nie będą takie same. Obiecałam sobie sprawić notes na "szybkie myśli", taki scrapowy, bo praca z papierem wciąga mnie coraz bardziej.
Łapię ostatnio "czas na czytanie"- rano przy kawie przed pracą, u fryzjera... Przybywa zajęć oraz wyzwań, ze wszystkim staram się zdążyć, no ale...przyznaję: czytam mniej, co mi bardzo przeszkadza. Przydał by mi się tydzień wolnego na czytanie tylko, bo moje książkowo- gazetowe zaległości sięgają do zamierzchłej przeszłości!
Jednakże dzisiaj udało się się odwiedzić Szkocję, wczytując się w artykuł Dawida Rosenbauma w starym "Bluszczu". Dotarłam też do wynurzeń Sebastiana Karpiela- Bułecki na temat kultywowania naszej polskiej tradycji. Od paru dni wprowadziłam takie swoje poranne czytanie. Stało się ono moją własną tradycją.
A jak u Was z czytaniem? Więcej czy mniej? Czy tak samo? Od czego to u Was zależy?

2011-11-18

Poniedzielnik (33)- W skali szarości

Opłyń mnie, ciemny lesie

Opłyń mnie, ciemny lesie,
owiń mnie, dżdżysta mgło:
niech mi się w oczach niesie,
co było duszą mą.

Niech staną mi przed wzrokiem
rzeczy lecące z mgłą;
otul mnie, mgło, pomrokiem,
otocz mnie, lesie, ćmą.

                   (K. Przerwa- Tetmajer)                                      


Od poniedziałku mgła okrywa moja okolicę w mniejszej lub większej ilości. To zjawisko kojarzę głównie z jesienią, choć występuje przecież o każdej porze roku.

Stanisław Ignacy Witkiewicz "Mgła wiosenna"

2011-09-18

Poniedzielnik (32-z wyprzedzeniem)- Naprawiony błąd

Zastosowałam nieodpowiednią nazwę mojego nowego scrapowego bloga. Okazało się, że Manualnik już w Sieci istnieje. Mój błąd. Nie należy powielać czyichś pomysłów. Po przemiłej (naprawdę!) korespondencji mailowej z właścicielką Manualnika Mrouh, panią Agnieszką, naprawiłam uchybienie. A więc...uwaga, uwaga!
Zapraszam na premierę bloga:

2011-09-16

Jaśmin z zielenią

"Delikatnie uchylam pokrywkę dzbanka, spod której bucha aromatyczna para. Już wiem, że to zielona herbata o niezwykle intensywnym , prawie narkotycznym zapachu jaśminu. Po pierwszym łyku czuję cierpki smak na języku i wibrujący aromat kwiatów jaśminu i dojrzałych pomarańczy. Piję gorący napar małymi łyżeczkami i czuję, jak powoli odchodzi gdzieś zmęczenie. Po kolejnych łykach jestem orzeźwiony i nie mogę pozbyć się dziwnego wrażenia, że gorąca herbata paradoksalnie...ochłodziła mnie lepiej niż szklanka zmrożonej coli".

pisze Dawid Rosenbaum w jednym z "bluszczowych" odcinków cyklu "Zapachy miast"  
(Dawid Rosenbaum, Kraj pachnący jaśminem, Bluszcz nr 7/2009, s. 76-81)


Herbata zielona powstaje z liści niefermentowanych.  Parzona pierwszy raz- orzeźwia, drugi i trzeci- uspokaja. 

2011-09-15

Poniedzielnik (31-bardzo spóźniony)- Mały zastój

Choroba mnie dopadła, więc ostatnie dni nie odznaczały się recenzowaniem i prowadzeniem blogów. Nawet czytania za wiele nie doświadczyłam. Brakowało mi i jednego, i drugiego. Już się przyzwyczaiłam do blogosfery, śledzę za jej pomocą, co dzieje się w strefie książki, a także sztuki. Co do tego ostatniego, to wpadłam na nowe, "życiowe" wyzwanie. Postanowiłam popróbować scrapowania! Pierwsze produkty już powstały, wymagają jeszcze tylko niewielkiego dopracowania.  Przedstawię je na nowym blogu, o czym nie omieszkam tutaj powiadomić. Zbliżają się dłuższe jesienno- zimowe wieczory, więc mam nadzieję, że chęci mi nie miną i nie będzie to tzw. "słomiany zapał". Poza tym, jak oglądam te wszystkie cudeńka na blogach scrapowych... Ech, czy dojdę kiedykolwiek do takiego mistrzostwa?



2011-09-05

Poniedzielnik (30)- Zakręcona półka


Znalazłam taki oto przykład półki na książki (a także na płyty CD). Oj, kręci mi się w głowie od samego patrzenia! Podejrzewam, że długo bym w takim towarzystwie nie wytrzymała:)
Inne przykłady półek, regałów oraz wszelakich gadżetów książkowych polecam na Bookshelf.

Po lekturze artykułu w "Uważam Rze"(nr 31/2011) pt. "Bestsellerami jesień się zaczyna" zwróciłam uwagę na niektóre tytuły. Intrygująco zapowiada się biografia ks. Jana Twardowskiego  Wydawnictwa Znak (Magdalena Grzebałkowska "Ksiądz Paradoks"). Autorka podaje szereg mało znanych informacji o poecie. Znak wydał także nową powieść Mario Vargas LLosy "Marzenie Celta", natomiast Wydawnictwo Literackie- "Suttree" Cormaca McCarthego. Przebojem ma się podobno okazać książka o Donaldzie Tusku Sławomira Cenckiewicza. Wydawnictwo Rebis zapowiada natomiast książkę Aleksandra Topolskiego "Biez wodki"- historia Rosji z czasów Wojny Ojczyźnianej. Dla wielbicieli fantastyki- premiera kolejnej części cyklu George'a R.R.Martina "Pieśń Lodu i Ognia".