Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poniedzielnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poniedzielnik. Pokaż wszystkie posty

2024-09-02

Wrzesień

2 września. Jak ja kocham jesień! Odczuwam tę porę roku już 1 sierpnia. A wczorajszy 1 września to już pełnia szczęścia na 100%.
Od pewnego czasu urlop mam wrześniowy. 
W tym roku trochę "zahaczył" o koniec sierpnia. Zobaczyłam swój ukochany Kazimierz Dolny po raz ósmy. Plus znaczną część lubelskiego. Gdybym miała gdziekolwiek indziej mieszkać kiedyś, to tylko w Kazimierzu.
Wspaniała mglista pogoda od rana. Lekki chłód. Balkon, kawa i moja ukochana Kotka.
Widok na zieleń, już z lekkimi kolorami jesieni.

*Piszę sobie tutaj tak dla siebie. I bardzo mi dobrze z tym.

2022-08-22

Poniedzielnik - Urlop

Pierwszy dzień urlopu. Zaspałam:) Trochę jestem zła na siebie, ale czasu nie cofnę.

Dla mnie dziś pierwszy dzień jesieni. Mgliście, wilgotno, deszczowo. Chłodno. Kawy mam od niedawna balkonowe. 

Mam zamiar przeczytać tyle numerów zaległego "Znaku", ile zdążę. Pismo jest mądre, intelektualne, rozwija. Może brzmi to wzniosłe i banalnie, ale tak właśnie jest. "Znak" mnie po prostu rozwija. Czeka na mnie jeszcze "Przekrój" i "Pismo". 

Uwielbiam jesień. Już nie lubię słońca, upału i lata. Zmieniło się u mnie to odczuwanie por roku i niech tak pozostanie. Jedynie, czego nie cierpię to zimna.

Dziś bez cytatów i literackich przemyśleń. Żeby były, to trzeba więcej czytać. Mam nadzieję, że tak będzie wkrótce u mnie.

Blogowanie zanika. Staje się coraz bardziej archaiczne i chyba niszowe. Facebook, Instagram zabrały te sferę wyrażania siebie. Mimo tego nie przestanę tutaj publikować. Bo to miejsce porządkuje mi myśl, a także to co czytam.


2018-11-11

Poniedzielnik (97) - Cekin złoty

Jesienne niebo

Jesienne niebo słodkie, pełne łaski
spowite w szal kaukaski,
przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle
przeciąga różową frędzlę.
I ku nadziei mej podchodzi z bliska,
słodyczą mnie uściskaj
i na tęsknocie mej opiera dłonie
- pachną ostatnie lewkonie.
Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
zwija swój szal kaukaski
a odrzuciwszy go, staje bez ruchu
z cekinem złotym w uchu. 

Maria Jasnorzewska Pawlikowska 





Bardzo niedawno przeczytałam na FB niezwykły tekt:

Jeden kapłan napisał .... cztery lata temu.
....
Wczoraj zmarła Anna Przybylska.
Młoda kobieta. W moim wieku.
Rak trzustki.
Tragedia tym większa, że osieroconych została trójka dzieci.
...
Dziś docierają do mnie zewsząd fragmenty wywiadów z aktorką.
W jednym z nich powiedziała, że 'chciałaby doczekać wiosny'...
Tylko wiosny....
...
Gonimy za wielkimi rzeczami. Pragniemy wielkich zwycięstw. Chcemy wygrywać wojny i być tymi, na imię których zginać się będzie każde kolano, a przynajmniej o których mówić będą.
A życie jest tak kruche.
Ulotne.
Jest i nagle nie ma.
Ktoś gasi światło, jak mawiała Osiecka.

A my się martwimy. Siwiejemy. Ogarniają nas depresje, wpadamy w dołki, cierpimy na chandry i przedłużające się 'nie-chce-mi-sie'.
A może miast tego warto zachwycić się wiosną?
Jesienią. Smakiem jabłka. Grzybem w koszyku. Sznurem dzikich ptaków.
Stanąć na polu znad którego unosi się mgła i wyciągać twarz ku słońcu...

A może czas siąść wieczorem z bliską osobą i przytulic jej dłoń do policzka... napić się herbaty z pomarańczą.. zapalić świeczkę lawendową... poczytać książkę i zatracić się w czasie. Pal licho, że rano nieprzytomny wstanę do pracy. Akcja lektury była tak wciągająca...
A może czas zachłysnąć się wierszem...
A potem własny napisać. I co z tego, że nazwą cię wierszokletą...
A może listy nienapisane czekają... ramiona nie objęte... policzki nie wycałowane... czupryny nie zmierzwione... słowa niewypowiedziane...

Brzozy już gubią liście.
Widziałeś to rano?
I babie lato już odleciało.
Pewnie nie zauważyłeś.
Kukurydza już przejrzała...
Wiesz o tym?

Zobacz jak wiele spraw nam umyka, jak wielu rzeczy nie zauważamy, jak małostkowi jesteśmy...
Boże ucz mnie chwytać dzień za dniem i cieszyć się nimi...
....
I jeszcze zmarła Anna niedawno, w lutym tego roku, tak mówiła w wywiadzie:
"Wyspowiadałam się pierwszy raz od 13 lat. Teraz znowu kumpluję się z Panem Bogiem, chodzimy co niedziela na kawę. Bardzo dobrze mi z tą przyjaźnią, lecz nie narzucam nikomu mojej wiary, nie manifestuję jej i nie zmuszam innych, aby razem ze mną na tę niedzielną kawę chodzili. Ale uwierz mi, że po tych spotkaniach jest mi naprawdę o wiele lżej. I myślę, że dostałam swoją lekcję od Niego w jakimś celu. Po coś..."
....
Wiesz dni są kruche.
Ciesz się nimi.
I wiesz co? pozwól zaprosić się Bogu na kawę. On wie, jaką lubisz najbardziej... barista z Niego nieprzeciętny.

ks Mateusz


Łapię się na tym, że nie zauważam wielu rzeczy. Mało czytam, za dużo rozmyślam. Obok kamienicy, w której mieszkam jest taki trochę dziki ogród. Nie obejrzałam go wnikliwie jesienią, a za moment straci kolory, nadejdzie zima.
Poniedziałek jest jutro, ale ja już dziś chciałabym podzielić się z Wami tym postem.
Jutro idę odwiedzić groby. 
Obejrzę jesień.
Postaram się byc bardziej uważna.
Có, zaczyna wcześniej zapadać zmrok, ale nie zmienię tego.
To minie.
Znowu będzie wiosna.

2018-08-20

Poniedzielnik (3) - Idzie jesień

Nawet nie zauważyłam, że zbliża się koniec sierpnia. Jak kto? Kiedy minęły te letnie miesiące? 
I znowu ten wiersz.
Obiecuję sobie od bardzo dawna, że zrobię według niego kartkę.

Oto widzisz, znowu idzie jesień....

Oto widzisz, znowu idzie jesień -
człowiek tylko leżałby i spał...
Załóżże twój szmaragdowy pierścień:
blask zielony będzie miło grał.

Lato się tak jak skazaniec kładzie
pod jesienny topór krwawo bardzo -
a my wiosnę widzimy w szmaragdzie,
na pierścieniu, na twym jednym palcu.

Konstanty Ildefons Gałczyński
1937





2018-01-28

Poniedzielnik (1) - Życie

Wracam do numeracji Poniedzielników, gdyż w zeszłym roku ją zatraciłam. A ja lubię mieć porządek. Siedzę przy miętowej herbacie, w myślach mając do zrobienia 3 kartki. I tak "przy okazji' rozmyślam nad życiem. Myślę o znajomych, których niedawno straciłam. O Nanga Parbat, o tym, czy naprawdę nie dało się uratować człowieka...
I co najważniejsze: myślę o sytuacji rodzinnej, której nie mogę zmienić.
To taki przed-Poniedzielnik. Póki myśli są w głowie, trzeba je od razu zapisać.
Zaczyna robić się ciemno. Kończy się kubek herbaty.
Trwa Życie.

2017-11-18

Poniedzielnik - .........

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Stanisław Barańczak


      Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
      Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
      Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
      Nie było przykro podnieść się i odejść;
      Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
      Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
      Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
      gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
      na inna ulicę, kontynent, etap dziejowy
      lub świat
       
      Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
      Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
      Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
      w świecie
      czuł się jak u siebie w domu?

2017-08-29

Poniedzielnik (92) - Znowu idzie jesień

Oto widzisz, znowu idzie jesień....

Oto widzisz, znowu idzie jesień -
człowiek tylko leżałby i spał...
Załóżże twój szmaragdowy pierścień:
blask zielony będzie miło grał.
(K.I. Gałczyński, 1937)







2017-07-03

Poniedzielnik (87) - Czas dla wszystkich jest ten sam

Jakże często słyszę: Nie mam czasu; Gdybym miała czas; Czas płynie szybko....
To nieprawda. Wszystko zależy od jego organizacji lub od...nadmiaru obowiązków.
Jeśli mamy czegoś dużo, za dużo, warto wszystko zaplanować, zorganizować.
Jeśli nam to nie wychodzi i ciągle jesteśmy "do tyłu", to może po prostu ...pewne rzeczy nie są dla nas?

Przeczytałam w "Slow life. Zwolnij i zacznij żyć", że jeśli coś się w nieskończoność odkłada, to może to NIE jest dla nas właśnie?
Przeczytałam, przemyślałam, zweryfikowałam u siebie.
Od razu czuję się lepiej :)


2017-05-06

Poniedzielnik (84) - Sobota

Nic nie robię.
Oznacza to, że: nie sprzątam, nie gotuję, nie piorę. Tak jakby próbuję odpoczywać.

Pewnie już zakwitł bez. Nie wiem, nie widziałam go.
W moim zapuszczonym ogródku być może są konwalie. Też ich nie widziałam.

Obym jutro zdążyła zobaczyć i zrobić zdjęcia.

Maj. Taki piękny miesiąc. Prawie lato. 

Koło mojego domu sąsiad wyciął przepiękną dziką różę, bo mu "niszczyła plot". 
Takich róż już coraz mniej. Dobrze, że mam ją na zdjęciach. 
Ale brakuje mi tej rośliny, 
co roku wypatrywałam kwitnienia, potem owoców.

Lubię dzikie, zapuszczone ogrody. Stare domy "z duszą". Malownicze okienka i latarnie. 
W kolejnym poście będzie parę zdjęć, starych i nowych.

A poza tym: u mnie bez zmian.



Z ostatniej chwili: znalazłam zdjęcia z zeszłego roku.





 

2017-04-25

Poniedzielnik (83) - ...ale ja wolę sobie poczytać

"Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie poczytać" (Cyceron)

Książki. Odkąd sięgam pamięcią - zawsze wokół mnie były. Najpierw kupowali mi je Rodzice, potem już sporo sama z własnych funduszy. Otaczają mnie wszędzie: w pracy z racji mego zawodu, w domu. 
Do księgarń wchodzę często tylko po to, aby pooglądać, powdychać zapach literatury. 
Targi Książki w Krakowie- uwielbiam!
Nie zasnę bez przeczytania kilku stron.

Moje zasoby literackie ostatnio leżą odłogiem na rzecz scrapu. Pora połączyć jedno z drugim.
Pomysły nadchodzą i odchodzą, niektóre pozostają.

Kotka śpi na parapecie. Przy mnie. Aby tylko być blisko.
 


2017-04-17

Poniedzielnik (82) - Był sobie "Bluszcz"...

Było wspaniałe czasopismo - "Bluszcz"
Dzięki niemu odkryłam wielu autorów: Katarzynę Enerlich, Dawida Rosenbauma, Etgara Kereta, Halinę Pawlowską, Agnieszkę Wolny-Hamkało, Dubravkę Ugresic, Joannę Bator... Długo by wymieniać można.
Pismo zostało zawieszone w 2012 r. z powodu śmierci wydawcy.

Teraz mamy "Książki". Też czytam, jednakże to na "Bluszcz" z utęsknieniem czekałam co miesiąc. 
Nawet opowiadania mi w nim nie przeszkadzały, których w postaci książkowej nie czytam.

Mam tutaj , na Lectorium cykl  "Ze starego <Bluszcza>".
Chcę to kontynuować, bo wciągnęło mnie kiedyś szukanie informacji o autorach wierszy w tym cyklu. Poszukiwanie, dociekanie. To lubię najbardziej.

Pierwszy numer czasopisma z 1865 r. oraz kolejne można poczytać na stronie Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Łódzkiego.

A tak wyglądała okładka nr 1/1865 r.!


2017-03-27

Poniedzielnik (81) - Oddycham sztuką, oddycham literaturą

Tytuł posta pozytywny, bo tak to w moim przypadku wygląda. Literatura i sztuka. Sztuka i literatura. 
Zawsze były w moim życiu. Najpierw książki. Potem słowniki, książki o sztuce starożytnej. 
Potem sztuka ogólnie.
Do dziś mnie to wszystko pasjonuje. Z tą różnicą, że porzuciłam czytanie powieści na rzecz literatury faktu.

W zeszłym roku byłam na zlocie Dyskusyjnych Klubów Książki we Wrocławiu. Cztery absolutnie cudowne i odświeżające dni. Chłonęłam wszystko jak gąbka. Czułam się rewelacyjnie, jak ryba w wodzie. 
Spotkania z pisarzami, wszystkie fantastyczne, wykłady...

Teraz nastąpił scrapbooking. Ostatnio dopadł mnie jakiś spadek formy. Myślę, że atmosfera domowa ma tutaj kolosalne znaczenie. Jeśli nikt nie interesuje się tym, co robisz, nie pyta, nie rozmawia, nie "pochwali" - to bardzo źle się tworzy, wierzcie mi.

I na koniec, choć miało być mniej, ale to wraca....
"Prawda jest jednak taka, że jeśli jesteś na drodze do autodestrukcji, nikt nie jest w stanie cię powstrzymać, a decyzję o zawróceniu możesz podjąć tylko ty sam" (Sting; Zwierciadło, 10/2016, s. 160)
To o mojej rodzinie.
Droga do zatracenia.


2016-12-08

Poniedzielnik (75) - Kiedyś traktowałam ludzi dobrze...


Tak. Podpisuję się pod tym.
Zostałam sama.
I będę tu biadolić, skarżyć się i narzekać, póki mi nie minie całkowicie.
Dopóki się nie uodpornię, nie stwardnieję, 
przestanę pozwalać się obrażać i wchodzić sobie na głowę.
Przestanę także opowiadać o swoich problemach, bo tak naprawdę nikogo to nie obchodzi.

Może się powtarzam, ale znajomi mają Cię gdzieś, plany wakacyjne? - samotne (może to i dobrze).
Jestem za dobra, za miła, za wyrozumiała, za cierpliwa.
W grudniu podejmę decyzję co do niektórych moich działań w scrapbookingu.
Trzeba, jeśli coś męczy, uwiera i nie rozwija.
Zajmuje cenny czas.
Ogólnie - od stycznia wszystkie decyzje podejmuję sama. Żadnych rad, porad i "złotych myśli".
Nigdy więcej.

 I mam zamiar kupić sobie  książki o duńskim sposobie na życie - hygge.
Mam totalnie gdzieś, co inni myślą o tego typu poradnikach.

Koniec roku nadchodzi, czekam na styczeń.
Jak co roku.


2016-10-29

Poniedzielnik (73) - Rozważania takie tam....

Zbliża się 1 listopada. Nie lubię. I tyle. Nigdy nie pociągały mnie cmentarze, a zwłaszcza w to smutne święto, które nie wiadomo, po co właściwie jest. 
Jednakże lubię jesień. I złotą, i mglistą.
Jesienią też jakoś bardziej ciągnie mnie w stronę poezji.

Przeszukałam internet i kilka wierszy wpadło mi w oko...i duszę...:)
W związku z tym, iż choroba mnie dopadła, skupiłam się na tej cieplejszej i nostalgicznej jesieni.

Jak nie kochać jesieni...

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Kojąc w twym słabym sercu, codzienne zgryzoty.

Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, których nie ma.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego, co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez słowa na cmentarze wzywa nas corocznie.
Tadeusz Wywrocki 


Jesienna zaduma

Nic nie mam
Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
Nawet nie wiem
Jak tam sprawy z lasem,
Rano wstaję, poemat chwalę
Biorę się za słowa, jak za chleb
Rzeczywiście, tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony
Nic nie mam
Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
Nie zważam
Na mody byle jakie
Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
Uczuć starym drapakiem
Rzeczywiście tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony
Jerzy Harasymowicz

(*ten wiersz uwielbiam, już go na Lectorium cytowałam) 




2016-08-08

Poniedzielnik (72)- Koniec

Koniec...ale urlopu. Wszystko mija, taka mnie refleksja ostatnio nadchodzi. Może to jakiś półmetek?
Mało czytałam, sporo rozmyślałam, mało wyjeżdżałam. Dużo tworzyłam. Wspaniałym przeżyciem był pobyt na Literackim Woodstocku we Wrocławiu. Niestety, już po raz drugi ominął mnie w tym roku Kazimierz Dolny. Jeśli się wszystko dobrze poukłada, za rok tam BĘDĘ. Choćbym miała pojechać sama. Bo ludzie zawodzą, niestety. Na szczęście nie wszyscy.



Konstanty Ildefons Gałczyński

Polskie gwiazdy


Mówię do gwiazd: - Cudowne,
nie śpieszcie się, przystańcie.
I stanęły pod oknem
jak wiejscy muzykanci.

Popatrzały ku sobie,
złotą brew zgięła jedna.
I zadźwięczał w ogrodzie
sierpnia kwartet, pieśń gwiezdna:

wsią błysnęło, kogutem,
tęczą, polem, obłokiem...
Polską wysoką nutę
gwiazdy grały wysokie
.
Posłuchaj tylko: ten szum, to noc tak płynie,
szeroka noc, gwiaździsta noc sierpniowa,
sierpniowy czas, sierpniowy wiatr w Szczecinie -
o, cóż za szczęście w tej godzinie
przez okno patrzeć w świat i kochać go od nowa.

Gwiazdy rzekły: - Spójrz, jak skrzy się
ta noc, więc będzie dzisiaj
pieśń o tej nocy jasnej,

która ma suknię modrą,
a urodę i mądrość
z ziemi czerpie;

nad nią srebrne obłoki,
przed nią zielonooki
tańczy sierpień.

przystanęły - w porządku. Muzykanci? To cóż?
Gwiazdy zawsze tak w sierpniu, na nowo.
Więc podszedłem do okna. W okno bił srebrny kurz
i otworzyłem okno na noc sierpniową.

I nagle wiatr mi okno
szerzej odemknął,
i nagle wiatr przeciągnął,
nagle ogród zaszumiał...

Ta noc się toczy kołem jak fortuna.
Ja słyszę ją, ty próżno mówisz: "Uśnij".
Choć taka piękna jest, gdy schodzi ku nam,
ja wolę bizantyjski blask twoich zausznic.
Zasłoń mi noc, próżno się czas zmitręża.
Zasłoń mi noc, niech zejdzie sen jak chmura -
straszliwy jest urody świata ciężar,
nie dla mych rąk, nie dla mojego pióra.
Zasłoń mi noc swoją maleńką dłonią...

Szczecin, 1949

2016-05-16

Poniedzielnik (71) - Powrót blogowego cyklu

Choroba mnie dopadła, ale już opuszcza. Zerknęłam dziś tutaj i uznałam, że zostaję przy Poniedzielniku. Niewtajemniczonym wyjaśniam: chciałam zamienić na Myślnik. Jednakże stałość nazwy mam nadzieję zmobilizuje mnie, aby w poniedziałki napisać choć dwa "kulturalno-literackie" zdania. Czasem z domieszką osobistych doświadczeń.

A więc dziś oznajmiam, iż odwiedziłam nową kawiarnio-księgarnię w moim mieście Kornel i Przyjaciele
Klimatyczne wnętrze: ciepłe, ciemniejsze barwy (to lubię!) i taki vintage nastrój. Jest kawa i nie tylko (menu TUTAJ), są książki, jest atmosfera. Są spotkania kulturalne. Im bliżej wakacji, tym większą mam szansę bywać częściej. Na bieżąco aktualizowany profil na Facebooku pozwala śledzić ofertę. Właścicielce i Pomysłodawczyni gratuluję i życzę, aby rozwój trwał :)



2015-10-26

Poniedzielnik (70) - Zostań jeszcze

***
jesienne oczekiwanie
na jeszcze trochę słońca
na ogrzanie
niech to trwa
niech tęsknota zaśnie
niech myśli się zamrożą
aż do wiosny

2015-10-10

Poniedzielnik (69) - Jutro

Jutro.
Sporo planów, pracy, która jest przyjemnością. Sporo tworzenia.
Może jesienne zdjęcia.
Dużo spania.
Kawa.
Skupienie.

Ale to Jutro.
Dziś już wysiadam.
Jeszcze książka w łóżku.

A Jutro... tylko przyjemności.

Oby się udało.



*Wyszedł Przedponiedzielnik. Nie szkodzi. Myśli zostały zapisane.

2015-09-28

Poniedzielnik (68) - O literaturze

W tym wpisie odkryję sporo siebie. Bo muszę to zapisać, Żeby pamiętać, żeby to było utrwalone.
Parę lat temu zainteresowałam się rękodziełem. Odkryłam scrapbooking. Świat cudownych papierów i dodatków. Zaczęłam tworzyć. W opinii innych moje prace maja coraz wyższy poziom. 
Rozwijam się, próbuję nowych technik. 
Coraz częściej jestem też z moich prac bardzo zadowolona, a wierzcie mi, nie zawsze tak było.

W tamtych chwilach książki zeszły na drugi plan. Owszem, czytałam, ale mniej, Pochłonęło mnie tworzenie.
Teraz juz wiem: nic mnie tak nie relaksuje jak książka. Jak słowo, literatura. Kiedy scrapuję i coś idzie nie tak, przerywam i zaczynam czytać. Wena, chęci i zapał wracają. Tworzenie jest dla mnie ważne, ale nie umiem tak na zawołanie, na szybko, na już. Praca musi być przemyślana. Muszę czuć w niej głębię. Jak zresztą we wszystkim: w sztuce, poezji, znajomościach, przyjaźni, rozmowach i literaturze właśnie.

Oznajmiam wszem i wobec: chwilowo zdradziłam książki :). 
Teraz wracam, coraz więcej czytam, rozmyślam o tym, co czytam. To jest mój number one. 
Zaraz za książkami jest scrapowanie. A właściwie kartkowanie, bo to właśnie kartki lubię robić najbardziej.
Jedno uzupełnia drugie. Literaturze daję pierwszeństwo, bo mnie nastraja do tworzenia.

2015-08-25

Poniedzielnik (65) - I jeszcze tego lata

Moje Poniedzielniki powstają najczęściej najpierw off-line. Pisane fioletowym atramentem w kolejnym notesie. Obecny pisałam na balkonie, kiedy to temperatura spadła, ale było jeszcze bardzo ciepło, jesiennie.

Zaczynam zapowiedziane porządki Na pierwszy rzut idą toksyczne znajomości. Każdy takie ma, tak myślę, Zaczynam się uwalniać od szpil wciskanych mimochodem, "dobrych rad" i ironicznych uśmieszków. Dogadywań i przygadywań. Tych realnych i tych online.Niczego i nikogo takiego nie będzie "pomiędzy" mną a moim dobrym nastrojem. Im jest się starszym, tym bardziej człowiek uświadamia sobie, że nie wszyscy muszą go lubić. Z biegiem lat wystarcza zupełnie garstka znajomych.

Druga strefa jest porządkowa. Przegląd rzeczy do rękodzieła i ubrań. Bez sentymentów: nie noszę/nie używam - idzie precz! Polecam każdemu taki lifting, poprawia samopoczucie i podnosi samoocenę.

"Niektórzy lubią poezję" - to Szymborska. Ja lubię czasami, ale zdecydowanie bardziej na jesień. 
Więc moje będzie: "Czasami lubię poezję".


Jesienna zaduma

Nic nie mam
Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
Nawet nie wiem
Jak tam sprawy z lasem,
Rano wstaję, poemat chwalę
Biorę się za słowa, jak za chleb
Rzeczywiście, tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony 

Nic nie mam
Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
Nie zważam
Na mody byle jakie
Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
Uczuć starym drapakiem
Rzeczywiście tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony
 
                                              Jerzy Harasymowicz

[źródło]