2015-06-15

Poniedzielnik (61) - Tyle do czytania!

"Może zatem dla odmiany, zamiast snuć złowieszcze scenariusze o końcu książki, końcu literatury i powszechnej społecznej niemocie porozmawiamy o tym, co ostatnio przeczytaliśmy".
 (Tygodnik Powszechny, Książki w Tygodniku- I-3/2015; Wstęp: Grzegorz  Jankowicz)

Przydał by mi się taki Tydzień Czytania. Tylko kawa, przysmaki wokół mnie, balkon lub taras i książki. I czasopisma o książkach, o literaturze, o kulturze. I SPOKÓJ.


Co czytacie? U mnie Marai i "Dziennik". Bogate w treść każde zdanie. 
Na początek:  
"Chwile, w których taka cisza - w nas i wokół nas- że zdaje się, jakbym słyszał sekretne tykanie mechanizmu poruszającego świat" (s.5).


2015-05-22

Poniedzielnik (60) - Myślowo

Poniedzielnik, a może Przedniedzielnik?

Nie chcę tworzyć nowej kategorii/etykiety na moje przemyślenia. Spodziewajcie się więc Poniedzielników w różne dni tygodnia.

Co przede mną? Tygodnik Powszechny z dodatkiem Książki w Tygodniku.
Bóg nigdy nie mruga Reginy Brett.
Książki. Magazyn do czytania.

Skandalicznie mało czytam o literaturze.. Stąd tez mało postów u mnie na Lectorium. Bo, aby pisać o książkach, o literaturze, o kulturze trzeba o tym najpierw sporo poczytać. Inaczej to nie gra, brakuje słów, porównań, stwierdzeń. Brakuje myśli.

Powoli wracam. Może jeszcze niezbyt systematycznie, ale staram się, chęci wróciły.

Idę sobie poczytać :)







2015-04-25

Poniedzielnik (59-Spóźniony)

Nie jest dobrze i myślę, że nigdy już nie będzie. Nie da się zmienić ludzi. Ciężko jest żyć z myślami, że najbliższym na Tobie nie zależy. Że nie jestem WARTA zmiany.
Nie chcę terapii. Wiem, co tam usłyszę. Jedynym wyjściem jest izolacja od tego, co jest powodem stresu.
Powiało pesymizmem, wiem.
..................................................

Mało czytam, bo przebywam w innego typu papierowym świecie. Tworzę wolno, długo i nie zamierzam tego tempa zmieniać.
..................................................

Odkryłam kilka blogów nieksiążkowych, których czytanie trochę rozjaśnia i pomaga (zakładka w prawej szpalcie bloga.
...................................................

Czuję, że chcę wrócić do pisania tutaj. O literaturze, o kulturze, o sztuce, o architekturze... 
Chłonę kulturę, gdziekolwiek się znajdę lub wyjadę. Chciałabym pisać "od siebie", szczerze, bo tylko prawda jest najważniejsza.
 ..................................................

Nie chcę, aby wyłącznie smutek był w tym Poniedzielniku. Bywa, że mnie coś cieszy: dwie nowe filiżanki (pomarańczowa i granatowo-fioletowa (indygo???) - prezent od koleżanki z pracy. Kawa na balkonie, radość na twarzy mej uczennicy, którą spotkałam w cukierni, zachwyt nad moimi kartkami. Jestem wdzięczna za bezinteresowną pomoc przyjaciółki, za wiosenne słońce, uśmiech nieznajomych, wolne soboty.
..................................................

Coś jednak literackiego jest w planach, gdyż zakupiłam "Dziennik" Sandora Marai. Będe go długo czytać   zapewne, ale co tam!
 ..................................................

Na balkonie pajęczyny. A niech sobie są! W głowie projekty kartek i Kazimierz Dolny.
 ..................................................

Co sobie cenię? Moja pracę i ludzi, z którymi mam szczęście pracować. Ludzkie zrozumienie i empatię. Życzliwość i bezinteresowność, której ostatnio dane mi było doświadczyć (K. - dziękuję!)
  ..................................................

Jeszcze niedawno wydawało mi się, że źle zarządzam czasem. Ale skoro nadążam, nie nawalam i raczej jestem "na czas", to chyba nie jest źle.
 ..................................................

Ten (przed)poniedzielnikowy post przyszedł do mnie na balkonie. Jest ciepło, 22 °C.
Przelałam myśli na papier, widocznie nadszedł na to czas.
..................................................

2014-12-10

Poniedzielnik (58) - Przeminął

Poniedzielniki mijają, jakby niepostrzeżenie. Przekształcają się w kolejne dni tygodnia. Potem w tygodnie i cały miesiąc. Dwa dni temu był kolejny Poniedzielnik, a dopiero teraz piszę.

Czekam na Styczeń. Na Nowy Rok. Dni staja się wtedy już dłuższe, wizja wiosny się pojawia.
I noworoczne postanowienia i plany też, choć większość nie zostaje potem zrealizowana. Ale miło sobie pomarzyć, że może coś się uda.

Dalej przebywanym w kreatywnym świecie, w literackim mniej, ale nie zapomniałam o nim.



2014-11-10

Poniedzielnik (57) - Powroty

Miałam niewielką scrapową przerwę. Być może była mi ona potrzebna. Aby się zastanowić, poukładać, dać sobie Czas. I jestem z powrotem tam, gdzie chciałam być. I powoli spełniają się moje twórcze marzenia. Dziękuję! Jakkolwiek tajemniczo to brzmi :)

Nie mam długiego weekendu i nie płaczę nad tym. Mam jutro wolny dzień i jestem za to wdzięczna. Odpocznę, potworzę... Porozmyślam. 

Pobędę sobie.



2014-11-04

Poniedzielnik (56) - Czas

"Nie mam czasu". Ileż razy to słyszymy? A ja twierdzę: mamy CZAS. Każdy go ma tyle samo. Wszystko zależy od tego, jak go rozplanujemy.

Ostatnio, tzn. jakiś dłuższy Czas źle planuję dzień i moje zajęcia. Nie udaje mi się wszystkiego wykonać tak, jakbym chciała. A robienie czegoś na pół gwizdka nie wchodzi w moim przypadku w rachubę.

Jednakże staram się robić JEDNĄ rzecz w danej chwili.  A także stosować sposób 30-10. O obu tych metodach przeczytacie TU i np. TU.

Działają, choć było to trudne na początku, ale da się :)

I tak na koniec mego kolejnego Poniedzielnika (a raczej Wtornika:) po dłuuuuugiej nieobecności tutaj.....słowa, które mi bardzo pasują:



I wiecie co? Cieszę się, że znowu na Lectorium powstał mój post. Krótki, trochę poniedziałkowo spóźniony, ale jest.




2014-04-21

Poniedzielnik (55) - Bracia

Bracia Aleksander i Maksymilian Gierymscy. Aleksander - "poeta światła", Maksymilian - artysta pejzażu, malarz batalistyczny. Muzeum Narodowe w Warszawie i Muzeum Narodowe w Krakowie organizują prawie w tym samym czasie wystawy poświęcone ich twórczości.

Patronem zostało pismo "Spotkania z Zabytkami". Znaczna część numeru 3-4 obejmuje artykuły obrazujące dorobek obu malarzy. Obie wystawy trwają do 10 sierpnia.

Znacznie bliżej mam do Krakowa niż do Warszawy, więc planuję obejrzenie jednej z wystaw.

Trwają Święta Wielkiej Nocy. Dla mnie to czas odpoczynku. Posiedzeń na balkonie i "testowania dotykowego" laptopa.:). Poza tym: wolę Wielkanoc. Bo jest cieplej lub nawet bardzo ciepło. Bo wszystko kwitnie dookoła. Bo słońce pięknie świeci. Bo mniej zadumy niż przed Bożym Narodzeniem, co mi bardzo odpowiada.


A jak u Was? Jak spędzacie Święta wiosenne? Czy też wolicie od Bożego Narodzenia?