2016-05-16

Poniedzielnik (71) - Powrót blogowego cyklu

Choroba mnie dopadła, ale już opuszcza. Zerknęłam dziś tutaj i uznałam, że zostaję przy Poniedzielniku. Niewtajemniczonym wyjaśniam: chciałam zamienić na Myślnik. Jednakże stałość nazwy mam nadzieję zmobilizuje mnie, aby w poniedziałki napisać choć dwa "kulturalno-literackie" zdania. Czasem z domieszką osobistych doświadczeń.

A więc dziś oznajmiam, iż odwiedziłam nową kawiarnio-księgarnię w moim mieście Kornel i Przyjaciele
Klimatyczne wnętrze: ciepłe, ciemniejsze barwy (to lubię!) i taki vintage nastrój. Jest kawa i nie tylko (menu TUTAJ), są książki, jest atmosfera. Są spotkania kulturalne. Im bliżej wakacji, tym większą mam szansę bywać częściej. Na bieżąco aktualizowany profil na Facebooku pozwala śledzić ofertę. Właścicielce i Pomysłodawczyni gratuluję i życzę, aby rozwój trwał :)



2016-01-30

Myślnik (2) - Myśli chaotyczne

Zaczynam narzekać, że chyba "umrze" to miejsce.
Jak to jest, że jedna pasja zastępuje drugą? Wypiera i zajmuje myśli?

Czytam, ale... No, właśnie. Ale?
Zawsze przed snem. Nie zasnę bez tego.
Czytam książki, czasopisma i blogi literackie (niektóre).
Czasem trafię na poruszający cytat czy wiersz.

Albo dowiaduję się, że powstaje w moiim mieście coś bardzo inspirującego i ciekawego: 
kawiarnia literacka 'Kornel i Przyjaciele".
Powodzenia i wytrwałości mojej Koleżance życzę z całego serca!

Staję się bardzo wybredna literacko.
Z wiekiem coraz bardziej.
Eh, niech wszystko biegnie swoim torem: pasje, myśli i zamiary :)
Czego i Wam życzę!

2015-12-26

Myślnik (1) - Za mało, za dużo...

Za mało czytam, za mało scrapuję....
Za dużo Facebooka, za dużo czasu przelatującego przez palce....
Za mało... Za dużo....

Jeśli już scrapuję, to w towarzystwie komputera, co jest niefajne, bo praca trwa trzy razy dłużej.
Spróbuję małymi krokami to zmienić. Takimi malutkimi. No. 
Książka do łóżka, a nie telefon.
Tworzenie bez elektronicznego szumu.
Ale powoli. Nic na siłę.
To nie jest postanowienie noworoczne, bo już dawno takich nie robię.
Zaczynam ZARAZ. 
Od TERAZ.


* Poniedzielnik zamienia się w Myślnik :)

2015-10-26

Poniedzielnik (70) - Zostań jeszcze

***
jesienne oczekiwanie
na jeszcze trochę słońca
na ogrzanie
niech to trwa
niech tęsknota zaśnie
niech myśli się zamrożą
aż do wiosny

2015-10-10

Poniedzielnik (69) - Jutro

Jutro.
Sporo planów, pracy, która jest przyjemnością. Sporo tworzenia.
Może jesienne zdjęcia.
Dużo spania.
Kawa.
Skupienie.

Ale to Jutro.
Dziś już wysiadam.
Jeszcze książka w łóżku.

A Jutro... tylko przyjemności.

Oby się udało.



*Wyszedł Przedponiedzielnik. Nie szkodzi. Myśli zostały zapisane.

2015-09-28

Poniedzielnik (68) - O literaturze

W tym wpisie odkryję sporo siebie. Bo muszę to zapisać, Żeby pamiętać, żeby to było utrwalone.
Parę lat temu zainteresowałam się rękodziełem. Odkryłam scrapbooking. Świat cudownych papierów i dodatków. Zaczęłam tworzyć. W opinii innych moje prace maja coraz wyższy poziom. 
Rozwijam się, próbuję nowych technik. 
Coraz częściej jestem też z moich prac bardzo zadowolona, a wierzcie mi, nie zawsze tak było.

W tamtych chwilach książki zeszły na drugi plan. Owszem, czytałam, ale mniej, Pochłonęło mnie tworzenie.
Teraz juz wiem: nic mnie tak nie relaksuje jak książka. Jak słowo, literatura. Kiedy scrapuję i coś idzie nie tak, przerywam i zaczynam czytać. Wena, chęci i zapał wracają. Tworzenie jest dla mnie ważne, ale nie umiem tak na zawołanie, na szybko, na już. Praca musi być przemyślana. Muszę czuć w niej głębię. Jak zresztą we wszystkim: w sztuce, poezji, znajomościach, przyjaźni, rozmowach i literaturze właśnie.

Oznajmiam wszem i wobec: chwilowo zdradziłam książki :). 
Teraz wracam, coraz więcej czytam, rozmyślam o tym, co czytam. To jest mój number one. 
Zaraz za książkami jest scrapowanie. A właściwie kartkowanie, bo to właśnie kartki lubię robić najbardziej.
Jedno uzupełnia drugie. Literaturze daję pierwszeństwo, bo mnie nastraja do tworzenia.

2015-08-25

Poniedzielnik (65) - I jeszcze tego lata

Moje Poniedzielniki powstają najczęściej najpierw off-line. Pisane fioletowym atramentem w kolejnym notesie. Obecny pisałam na balkonie, kiedy to temperatura spadła, ale było jeszcze bardzo ciepło, jesiennie.

Zaczynam zapowiedziane porządki Na pierwszy rzut idą toksyczne znajomości. Każdy takie ma, tak myślę, Zaczynam się uwalniać od szpil wciskanych mimochodem, "dobrych rad" i ironicznych uśmieszków. Dogadywań i przygadywań. Tych realnych i tych online.Niczego i nikogo takiego nie będzie "pomiędzy" mną a moim dobrym nastrojem. Im jest się starszym, tym bardziej człowiek uświadamia sobie, że nie wszyscy muszą go lubić. Z biegiem lat wystarcza zupełnie garstka znajomych.

Druga strefa jest porządkowa. Przegląd rzeczy do rękodzieła i ubrań. Bez sentymentów: nie noszę/nie używam - idzie precz! Polecam każdemu taki lifting, poprawia samopoczucie i podnosi samoocenę.

"Niektórzy lubią poezję" - to Szymborska. Ja lubię czasami, ale zdecydowanie bardziej na jesień. 
Więc moje będzie: "Czasami lubię poezję".


Jesienna zaduma

Nic nie mam
Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
Nawet nie wiem
Jak tam sprawy z lasem,
Rano wstaję, poemat chwalę
Biorę się za słowa, jak za chleb
Rzeczywiście, tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony 

Nic nie mam
Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
Nie zważam
Na mody byle jakie
Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
Uczuć starym drapakiem
Rzeczywiście tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony
 
                                              Jerzy Harasymowicz

[źródło]